Osobista odpowiedzialność (19.01.2016)

Osobista odpowiedzialność

 

Jesteśmy jednak przede wszystkim złośliwi, a nawet nienawistni wobec innych ludzi. Uważamy (nie bez racji), że nas urabiają, owijają wokół palca i pchają w sobie tylko wiadomym kierunku.

 

Jednak naszymi największymi wrogami jesteśmy my sami. I jeżeli nie rozpoczniemy przeciwdziałania, to na całej ziemi zaniknie życie biologiczne, a więc zginie także rodzaj ludzki. Tymczasem żądamy coraz to nowszych produktów, które są uciążliwe dla środowiska naturalnego. Doprowadzamy tym do tego, że nasze otoczenie jest coraz bardziej zanieczyszczone – powietrze, którym oddychamy, woda, którą pijemy, a także gleba żywicielka pełne są dwutlenku węgla, gazów aerozolowych, pestycydów czy środków chemicznych ochrony roślin, a tym samym stają się naszymi wrogami.

 

Sterylizujesz, oczyszczasz, wyjaławiasz i znowu wypełniasz truciznami. W Twoich poszukiwaniach za komfortem dni są za gorące albo za zimne, za wilgotne albo za suche. Starasz się więc kontrolować temperaturę, opary, wiatry i ciśnienie, bo w ten sposób pragniesz kontrolować swoje samopoczucie, wyeliminować przykre nastroje i niedostatki.

 

Telewizja, środki masowego przekazu ostrzegają Cię o licznych zagrożeniach i chorobach cywilizacji, o raku, niedowładach układu krążenia, coraz silniejszych bólach głowy, AIDS, HIV, herpis i o wielu innych bólach i niebezpieczeństwach. Jesteś przeciążony i zasypany wprost wiadomościami o zgonach, o śmierci i o umieraniu w samotności. A jednocześnie tak mało słychać wokół o siłach, które drzemią w człowieku i które zawsze można uruchomić, by strzegły Cię przed niebezpieczeństwami i wzmagały twoją witalność.

 

Myślisz zatem więcej o chorobach, o tym, że Ziemia stała się niegościnna dla plemienia ludzkiego, o stresach, o dewiacjach, aniżeli o zdrowiu i o dobrym samopoczuciu. A musisz pamiętać: Twe myśli prędzej czy później stają się rzeczywistością. Ucieleśniają się w kształty, które im nadałeś.

 

Nieświadomie wchodzisz tym samym w przedział tzw. imaginative cognitive thinking. Tak jest, powiedzmy, z pracą – tą, której bardzo się boisz i której nie chciałbyś wykonywać, a która spada na Ciebie i z reguły musisz ją wykonywać. Tak jest też z chorobą, która zapuka do Twych drzwi z wszelkimi nieszczęściami. Nie ominą Cię, bo je podświadomie przyzywałeś.

 

Wiele z negatywnych myśli nie przejdzie obok. Odwrotnie: ziści się, bo byłeś człowiekiem małej wiary. I prawdopodobnie będziesz zastanawiać się, dlaczego to się przydarzyło właśnie Tobie…

 

Określiłem tu zaledwie kilka kanałów, przez które negatywne myśli znajdują drogę do Twego umysłu i drążą Twoje jestestwo tak sprawnie jak świerzb skórę, by umiejscowić się w Twojej świadomości, próbując dać Ci pełne zrozumienie, że główną siłą sprawczą, motoryczną i napędową w Twoim umyśle jest ciągle nierozpoznawalna, drzemiąca wewnątrz umysłu siła: imaginative cognitive thinking – siła kreatywnego myślenia poznawczego, której obecności oraz konsekwencji jej codziennego działania i używania z przyczyny rozkojarzenia obezwładniającego umysł nie zauważasz.

 

Ale na pewno też dzieje się tak dzięki rodzinie, dzięki środowisku, ogólnej hipnozie oraz autohipnozie. Nie jesteś świadomy tej siły sprawczej, jej potęgi twórczej, również z racji ogólnie niskiej duchowo-fizycznej świadomości jej istnienia w Tobie.

 

Czy istnieją drogi wyprowadzające Cię z tego stanu odrętwienia psychicznego, rodzinno-społecznej hipnozy i autohipnozy Twojego umysłu ? Oczywiście! Podejdź do lustra, uważnie spojrzyj na siebie, nie tak zwyczajnie jak co dzień to robisz, ale inaczej – jakbyś przypatrywał się swemu wnętrzu i temu, co jest zakryte nawet przed Tobą: swojej osobowości. A teraz przyznaj się, które z Twoich myśli są negatywne, skrywane, a które pozytywnie rozjaśniają Ci twarz.

 

Jeśli czujesz się słaby, bezradny i bezwolny właśnie tam, w swojej osobowości, nie zrzucaj winy na innych ludzi i na sytuacje, w których się znalazłeś, uznaj swą winę i szukaj drogi z pułapki, w której się znalazłeś, a przede wszystkim wiedz, że sam w nią wszedłeś. Przyjmij obciążenie całego swego umysłu i życia bez zrzucania winy na kogokolwiek i cokolwiek, mając na uwadze fakt, że życie istot ludzkich nie jest perfekcyjne, ale powinno – i powoli oraz konsekwentnie zmierza do perfekcji. Bądź od tej chwili odpowiedzialny za to wszystko, co się z Tobą dzieje. Postaraj się inaczej ukształtować swoje życie, aby dzień jutrzejszy był już inny od tych dni, które masz za sobą.

 

 

Nie bądź emocjonalnym inwalidą, lecz determinuj się tym, że właśnie zaczynasz nowy rozdział życia, zaczynasz myśleć pozytywnie o wszystkim, o sobie, o innych, o życiu i jego dobrodziejstwach, które możesz kosztować, bo… żyjesz. Jeden z poetów napisał: „Staraj się tworzyć i kształtować siebie najlepiej jak tylko potrafisz, ponieważ jesteś wszystkim dla siebie”! Czyż nie jest to piękne motto życiowe?

A oto uwaga spisana z filozofów hinduskich: „...Ty jesteś zawsze sobą, nigdy kimś innym, ty jesteś ustawiony ku sobie, stąd nie ma ucieczki, nie ma ukrycia się, nie ma odwrotu, jesteś sam ze sobą od urodzenia aż do śmierci”. Jakież to mądre i piękne słowa, zapowiadają konieczną zgodność każdego z nas przede wszystkim ze sobą, później dopiero z innymi.

Masz do wyboru: korzystając z tego, co posiadasz: z Twojej wiedzy, przemyśleń i umiejętności, stworzyć z siebie coś dobrego, najlepszego albo… zaniechać tego procesu, pośliznąć się i upaść. Na tym polega osobista odpowiedzialność.

Osobista odpowiedzialność znaczy tyle, że Ty, Ty sam we własnej osobie kształtujesz swój los, jesteś odpowiedzialny za to, kim jesteś, i za to, co robisz. Przeciętność i zaniedbywanie się rzadko są spowodowane zbiegiem okoliczności.

 

Autor: Zigniew Kris Marzec

ww.interterapia.eu

"All rights reserved"