Lustrzane odbicie ekonomicznego rodzaju ludzkiego (18.01.2016)

Lustrzane odbicie ekonomicznego rodzaju ludzkiego

 

Kiedy byłeś przygotowywany do życia w zbiorowości, w społeczeństwie, tak abyś znalazł w niej swoje miejsce, uczono Cię konkretnych zachowań. Byłeś karany, krytykowany, powstrzymywany, ograniczany, kształcony. Nie dostawałeś od świata takiej porcji miłości, jaką dawała Ci matka. Zapisano Cię do szkoły, gdzie wpisany zostałeś w system władzy, który odebrał ci większość czasu Twojego dzieciństwa, i gdzie byłeś trenowany.

 

Zmuszono Cię do uczenia się przedmiotów i rzeczy, które miały mniej więcej taki związek z Twoimi naturalnymi zainteresowaniami jak muzyka ze skrzypiącym kołem u wozu. Wszędzie Cię oceniano i zmuszano do rywalizacji z rówieśnikami. Nakłaniano Cię do wyścigu, sugerując, że na mecie czeka na Ciebie nagroda, promocja, awans na prymusa itd. Dano Ci też odczuć, i to wiele razy, że jednak nie spełniasz obietnic, że nie czynisz odpowiednich postępów, że podlegasz systemowi, jesteś niższy i podwładny, byłeś dokładnie taki sam jak i miliony ludzi, zuniformizowany.

 

I tak było przez całą szkołę, studia, i bynajmniej nie ustało to wraz z ukończeniem uczelni i podjęciem pracy. Cały ten proces budował w Tobie opory i urazy, w niektórych wypadkach te odczucia przeradzały się w otwartą nienawiść i wyzwanie, społeczne wyalienowanie i niedostosowanie. Ludzie mający tendencje do tłumienia i ukrywania tych odczuć stawali się wiecznymi frustratami, winiąc za ten stan rzeczy przede wszystkim siebie. Niekiedy porywali się nawet na własne życie.

 

Niewielu chciało przyjąć do wiadomości, że żyją w społeczeństwie opartym na hierarchii wartości materialnych, że są podporządkowani pewnym prawidłowościom ekonomicznym, które czynią z nich istoty ekonomiczne, homo economicus, czyli – jak powiedział szwajcarski pisarz Max Frisch – homo faberów. Miarą sukcesu w takim społeczeństwie są kapitał i nieustanne jego pomnażanie. Szczęście i bezpieczeństwo są określane sumami pieniędzy, pieniądz i jego robienie stały się całą filozofią. Nazywa się ona uczeniem się, jak utrzymać pieniądze, jak nimi obracać i jak je pomnażać.

 

Pieniądz stał się najważniejszą częścią życia rodzinnego, układa on stosunki między dwojgiem kochających się ludzi, między rodzicami i dziećmi, między podstawową komórką życia społecznego a zbiorowością. Ta skala i miara odczuć wywołuje dużo negatywnych skutków, zaliczają się do nich: uzależnienie jednych ludzi od drugich, problemy wychowawcze, ogólny status danej rodziny w zbiorowości czy sposób wydatkowania pieniędzy. Warto zwrócić uwagę na to, że większość pozwów o rozwód jest wnoszona do sądów z przyczyn czysto ekonomicznych, a nie, jak to się zazwyczaj przedstawia, w wyniku niezgodności charakterów czy niepomyślnie układającego się życia seksualnego małżonków.

 

Ludzie współzawodniczą i konkurują ze sobą o osiągnięcie pozycji i wpływów, ale i o zdobycie jak największych pieniędzy. Za pieniądze bowiem można kupić i pozycję, i poparcie, a także ludzką miłość i poszanowanie społeczne. W naszym społeczeństwie jesteśmy nieustannie zachęcani do tego rodzaju wyścigu. Całokształt stosunków międzyludzkich stał się polem do rywalizacji: ktoś wygrywa, ktoś przegrywa, ktoś bierze za dużo, a ktoś inny nie otrzymuje z goła nic z ogólnego podziału.

 

Nasz język jest wypełniony znaczeniami walki o sukces. Wiadomości roją się od doniesień o tych, którym się powiodło. Głupi jest zaś ten, który stracił. Przestępstwo i przemoc stały się źródłem dla informowania ludzi, wzniecają sztucznie podsycane emocje i podniety. Twoja postawa stała się wobec gazet, radia, telewizji czy kina podejrzliwa, działająca przeciw ogólnym trendom. Gdzie ty jesteś w swoim rozwoju i zrozumieniu życia ?

 

Autor: Zigniew Kris Marzec

ww.interterapia.eu

"All rights reserved"